Słów kilka o ergoterapii

ERGOTERAPIA – słowo od kilku lat, odmieniane przeze mnie, przez wszystkie przypadki.

Z chwilą gdy bliska mi osoba, po mikrowylewie powróciła do domu od razu rozpoczęliśmy szeroko pojętą rehabilitację, której jednym z elementów była ergoterapia. To, wówczas obco brzmiące mi słowo-ERGOTERAPIA- dziś nadal utwierdza mnie i moich najbliższych w przekonaniu, że dzięki dobrze zorganizowanej terapii, osoby z ograniczona sprawnością mogą przy pomocy odpowiednio dobranego sprzętu stać się samodzielnymi  osobami. Mogą powrócić do realizacji swoich planów i marzeń.

Leczenie ergoterapeutyczne nastawione jest w szczególności na poprawę mobilności i koordynacji ruchowej chorego, ale także, co ważne, jego pamięci i koncentracji. Wskazuje, że pacjent powinien przede wszystkim nauczyć się żyć z chorobą i umieć pogodzić się ze swoją odmienną sytuacją życiową, a ergoterapeuta dostarczyć mu wskazówek i wszelkie pomoce, które pozwolą mu lepiej radzić sobie w życiu codziennym.

Mówimy, że ergoterapeuta podobnie jak fizjoterapeuta, przywraca pacjentowi sprawność ruchową, ale także pomaga mu przy wykorzystaniu dostępnego sprzętu, pokonać trudności z wykonywaniem codziennych czynności takich jak ubieranie i rozbieranie się, przygotowywanie i spożywanie posiłków, wykonywanie higieny osobistej i wielu innych czynności, które osobom zdrowym nie sprawiają żadnych trudności.

Ergoterapia polega także na zachęcaniu osoby dotkniętej ograniczeniami do brania czynnego udziału w życiu osobistym czy też społecznym.

Pokazuje, że chory sam jest w stanie poradzić sobie z codziennością, że potrafi przeciwstawiać się codziennym trudnościom. Może sobie dobrze radzić nie prosząc nikogo o pomoc, być niezależnym, jeżeli tylko będzie do tego odpowiednio przygotowany oraz będzie posiadać sprzęt do pokonania stojących przed nim barier.

Bliska mi osoba po zajęciach terapii zajęciowej posługując się profilowanymi sztućcami jedząc na „szufelkowym” talerzu bądź na talerzu z zakładanym obrzeżem jest w stanie zjeść samodzielnie posiłek, bez konieczności nadzorowania jej by nie wylała i nie pobrudziła się jedzeniem.

Mój następny wpis udowodni, że ergoterapia powinna być prowadzona także z osobami w podeszłym wieku.

Serdecznie witamy!

Jak to się w życiu różnie plecie. Jeszcze parę lat temu na temat opieki nad osobą niepełnosprawną w podeszłym wieku nic nie wiedziałam. Był to temat tak odległy dla mnie, jak najwyższy szczyt w Himalajach. A dziś, wśród znajomych stałam się doradcą-praktykiem i to właściwie oni zasugerowali mi bym zaczęła prowadzić ten blog.

Bedę pisać o tym jak zajmować się osobą starsza, ciężko chorą, będącą 24 godziny pod naszą opieką.

O tym, jak przygotować dom do przyjęcia chorego, jak zorganizować życie rodziny, by znaleźć choć chwilę dla siebie, po prostu – jak sobie radzić ze swoim życiem, tak z dnia na dzień innym od dotychczasowego.

Przeszłam długą i ciężką drogę, ale dziś z dumą mogę powiedzieć, że dałam sobie radę, jestem dużo silniejsza niż wcześniej. Uwierzyłam w siebie, a nawet pobudziło mnie to do działania. Stałam się innym człowiekiem. Potrafię zadbać o mamę, rodzinę, ale i o siebie. Dziwnie to może zabrzmi, ale to choroba, a właściwie poszukiwanie „pomocy” przy opiece przyczyniły się do otwarcia przeze mnie własnej firmy.

Firmy oferującej artykuły, które można wykorzystać przy opiece nad osobą chorą, osobą powracającą do zdrowia, osobą z ograniczoną sprawnością ruchową, starszą.

Jak już chyba zdążyliście zauważyć, do tego wszystkiego jestem jeszcze gadułą 😉 Dlatego już w skrócie napomknę, że chciałabym tu podzielić się z Wami moimi doświadczeniami z 7-letniej opieki nad chorą Mamą. Podpowiedzieć (dziś już dużo bogatsza w wiedzę potwierdzoną praktyką) jak:

  • dbałam o higienę u osoby „pampersowanej”, jak walczyłam z odleżynami,
  • pomagałam jej jeść, ubierać się, dbać o siebie,
  • co robiłam gdy miałam wszystkiego dość …

Ale na początek powiem o ergoterapii, która między innymi sprawiła, że dziś jestem  inną osobą.

Do następnego wpisu 🙂